
|
|

|
Autor |
Wiadomość |
RadekAniol
Administrator
Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 385
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kęty
|
Wysłany:
Pią 10:12, 06 Cze 2008 |
|
Dobre artykuły ściągnięte z Onet.pl |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
|
 |
RadekAniol
Administrator
Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 385
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kęty
|
Wysłany:
Pią 10:13, 06 Cze 2008 |
|
Drogie Panie! Dziś omówimy najtrudniejszy przepis gry w piłkę nożną. Z pewnością spotkałyście się z pytaniem od przedstawicieli płci, bądź co bądź, brzydszej, o… spalonego. Nie kotleta spalonego przez nieuwagę na patelni, ale piłkarza, znajdującego się na spalonym. To bardzo ważny przepis, ten spalony. Dlatego zapoznamy się z nim już dziś, gdyż wkrótce pierwszy mecz Polaków na Euro, a Wy przecież chcecie być na bieżąco!
Aby zrozumieć ten przepis musimy zapoznać się z dwoma pojęciami: pozycją spaloną i spalonym. Wyobraźcie sobie taką oto sytuację: kurek od gazu w kuchence odkręcony na maksa, na patelni ostatnia kropla oleju z pierwszego tłoczenia (koniecznie!) i… w tym momencie kładziecie całą noc marynowane mięsko. Jak łatwo się domyślić, szybko ulegnie ono spaleniu, ale póki co – spalone nie jest. To jest więc "pozycja spalona". A spalony nasz kotlet będzie wtedy, gdy położymy go na patelni.
W piłce nożnej z pozycją spaloną mamy do czynienia wtedy, gdy piłkarz znajduje się bliżej linii bramkowej (tej między słupkami) przeciwnika niż piłka i przedostatni zawodnik drużyny rywali. Zakładając, że bramkarz jest ostatnim, to upraszczając definicję – gdy piłkarz znajduje się bliżej linii bramkowej przeciwnika niż piłka i ostatni obrońca rywali. I to jest nasz kotlet, przed położeniem na patelnię…
Spalony zaś w futbolu jest wtedy, gdy do piłkarza znajdującego się na pozycji spalonej dotrze piłka podawana przez partnera (jakkolwiek to brzmi…) z drużyny. O tym, czy zawodnik jest na spalonym, decyduje moment podania piłki. Nie moment, kiedy ona do niego dotrze, ale moment, w którym partner futbolówkę do niego kieruje. Dlatego ocena tej sytuacji jest tak trudna i często kontrowersyjna. Gdy piłkarz będący na pozycji spalonej przejmie piłkę, to – wracając do naszego przykładu - dostajemy sytuację jasną i klarowną – zawodnik to już nasz wyleżany na patelni bez oleju extra virgin, spalony kotlet.
Piłkarze drużyny atakującej robią oczywiście wszystko, by nie być na spalonym, zaś obrońcy ekipy broniącej starają się zostawić na nim rywala. Mówi się, że zakładają tzw. pułapkę offsajdową. W praktyce wygląda to tak, że wszyscy defensorzy, gdy tylko zorientują się, że piłka może być podawana do napastnika rywali, robią dwa kroki do przodu i zostawiają go za plecami, czyli na spalonym. O tym, czy zawodnik rzeczywiście się na nim znalazł, sędziego głównego informuje podniesieniem chorągiewki sędzia asystent, czyli ten, który biega wzdłuż linii.
Na pozycji spalonej, ale i na spalonym, zawodnik może znajdować się nawet 1000 razy podczas meczu i nie spotka go za to żadna kara. Jedyną stratą jest przejęcie piłki przez rywali.
O tym, czy spalony był, czy też go nie było, trwały i trwać będą zażarte dyskusje. Często toczą się w telewizyjnym studio, podczas przerwy, lub po meczu. Na ekranie sytuacja jest dogłębnie analizowana, czasem pojawia się – narysowana przez eksperta - kreska, która wyznacza wspomnianą linię ostatniego obrońcy. Wtedy można łatwiej stwierdzić, czy zawodnik rzeczywiście w momencie podania znalazł się na spalonym.
Mówi się czasem o ewidentnym spalonym, czyli nie podlegającym dyskusji. Spalonym jak nasz kotlet z przykładu, ale tak, że na talerz ląduje sam węgiel. To oznacza, że piłkarz był bardzo daleko za linią ostatniego obrońcy.
Czasem można usłyszeć o kilkumetrowym spalonym. Nie oznacza to jednak, że dym z patelni unosił się aż pod sufit, ale to, że zawodnik przejmujący piłkę znajdował się kilka metrów za linią ostatniego obrońcy.
Można także czasem usłyszeć o minimalnym spalonym, czyli tak jakby mówić o kotlecie lekko przypalonym, ale jednak nie nadającym się do spożycia. Wątpliwy spalony - taki zwrot też może czasem paść. W tej sytuacji można się spierać. W naszym przykładzie z kotletem to kwestia gustu, a na boisku piłkarskim liczy się "podniebienie" sędziego.
A ja na zakończenie ze swojej strony życzę Wam jak najmniej spalonych. Kotletów…
z przymrużeniem oka przez Euro prowadził Was Daniel Bednarek, sport.onet.pl |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
RadekAniol
Administrator
Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 385
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kęty
|
Wysłany:
Pią 10:14, 06 Cze 2008 |
|
Więcej "futbolu dla blondynek" szukajcie przez całe mistrzostwa w sekcji "Babskie Euro" na Onet.pl POLECAM |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group
| |
|